Branża alarmuje premiera w sprawie „podatku od smartfona”
Nowe przepisy uderzą w polskie przedsiębiorstwa technologiczne - ostrzega 56 krajowych firm.
Narzucanie planowanych obciążeń polskim firmom jest szkodliwe i krótkowzroczne – twierdzi branża.
Aż 56 krajowych firm z branży apeluje do przedstawicieli rządu o wstrzymanie prac nad projektem nowelizacji rozporządzenia w sprawie opłat reprograficznych, który wprowadza tzw. „podatek od smartfona”. Zdaniem krajowych firm nowe przepisy uderzą w rodzime przedsiębiorstwa technologiczne, w tym największych dystrybutorów i dostawców rozwiązań e‑commerce. Zaszkodzą naszej gospodarce. Pogłębią problem nierównej konkurencji pomiędzy polskimi przedsiębiorcami a azjatyckimi platformami sprzedaży.
„To nie globalne korporacje poniosą główny ciężar tego podatku, lecz polskie przedsiębiorstwa, które są filarem naszego rynku i odpowiadają za niemal 2 proc. PKB” – podkreśla Andrzej Przybyło, prezes AB, który podpisał się pod apelem. „To cios w lokalny biznes, a jednocześnie prezent dla azjatyckich platform sprzedażowych, które i tak omijają wiele obowiązków podatkowych i regulacyjnych” – dodaje.
Nowa opłata w wysokości 1 proc. ceny netto vendora ma objąć m.in. smartfony, komputery, tablety i telewizory. Przedstawiciele branży uprzedzają, że z tego powodu wzrosną końcowe ceny sprzętu.
„Marże dystrybutorów w Polsce wynoszą średnio około 1 proc. Dodatkowy podatek w podobnej wysokości sprawi, że utrzymanie rentowności będzie możliwe tylko poprzez podniesienie cen dla konsumentów” – twierdzi Andrzej Przybyło. „Taka zmiana uderzy w konsumentów i zahamuje rozwój polskich firm” – przewiduje przedsiębiorca.
Co do zasady „podatek od smartfona” ma być rekompensatą dla twórców. Będzie pobierany za korzystanie z ich utworów (jak filmy, książki, muzyka) z pomocą wymienionych urządzeń w ramach tzw. dozwolonego użytku. Dystrybucją pieniędzy z opłat reprograficznych zajmują się organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi – OZZ.
„Podatek od smartfona” w nieefektywnym systemie
Sygnatariusze listu podkreślają, że obecny system opłat reprograficznych jest przestarzały, nieprzystosowany do realiów cyfrowej konsumpcji treści. Środki trafiające do organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi nie zawsze skutecznie docierają do twórców. Tak wynika z tegorocznego raportu przygotowanego przez kancelarię BLSK Kozłowski i Wspólnicy. Otóż OZZ zgromadziły w latach 2019–2023 ponad 4 miliardy złotych. Z tego, jak ustalili autorzy raportu, znaczna część pozostaje niewypłacona artystom. Branża deklaruje natomiast otwartość na rozmowy o skutecznym systemie wspierania twórców.
Polskie firmy oczekują od rządu wstrzymania prac nad projektem w obecnym kształcie. Chcą konsultacji, które uwzględnią zarówno potrzeby artystów, jak i realia polskiej gospodarki.
Pod listem do premiera Donalda Tuska oraz do ministra gospodarki i finansów Andrzeja Domańskiego podpisali się przedstawiciele 56 firm. Wśród nich są zarówno ogólnokrajowi giganci, jak i firmy zajmujące się obrotem sprzętem elektronicznym na lokalną skalę.
Podobne aktualności
Branża cyfrowa Polski i regionu chce wspólnego rozwoju AI. Mówi, co jest konieczne
"Razem tworzymy rynek niemal 100 milionów ludzi z bardzo mocnym zapleczem przemysłowym, inżynierskim i technologicznym. Możemy stać się jednym z europejskich centrów wdrażania AI" - uważa prezes.
Sprzęt za miliardy w szkołach potrzebuje centralnego zarządzania
Tysiące komputerów i laptopów w szkołach bez centralnej kontroli to prosta droga do zmarnowania publicznych inwestycji, a nawet zwiększonego ryzyka cyberataku – ostrzega Związek Cyfrowa Polska.
Cyfryzacja edukacji na nowo: lepsze finansowanie, zarządzanie i szkolenia
Związek Cyfrowa Polska rekomenduje, jak usprawnić cyfryzację szkół i ograniczyć marnotrawstwo już zakupionych rozwiązań.
