Biuro Oracle’a w Dubaju zostało uszkodzone wskutek irańskiego ataku. W budynek miały uderzyć fragmenty zestrzelonego pocisku – według lokalnych władz. Oficjalny komunikat informuje, iż obeszło się bez ofiar, a samo zdarzenie określono jako „niewielki incydent”.

Według irańskiej agencji IRNA, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) zaatakował centrum danych i infrastrukturę Oracle’a w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Miał to być odwet za atak na irańskiego ministra spraw zagranicznych 1 kwietnia br. – podał turecki serwis aa.com.tr.

Władze Dubaju zdementowały jednak te doniesienia jako „sfabrykowane i nieprawdziwe”. Wskutek cenzury informacji wojennych trudno natomiast o weryfikację zdarzeń z niezależnych źródeł.

Tak czy inaczej, przed atakiem na szefa MSW Iranu IRGC zagroził odwetowymi atakami na amerykańskie firmy technologiczne na Bliskim Wschodzie. Twierdzi, iż nastąpią one wówczas, gdy siły USA i Izraela będą atakować irańskich przywódców. O ile rzeczywiście doszło do uderzenia w obiekt Oracle, wskazywałoby to iż IRGC spełnia swoje groźby.

Na liście celów IRGC wymienił 17 firm. Są to: Apple, Boeing, Cisco, Dell, G42, General Electric, Google, HP, IBM, Intel, JP Morgan, Meta, Microsoft, Nvidia, Oracle, Palantir, Spire Solutions, Tesla.

Teheran uznał je za „legalne cele”. Argumentuje, iż „amerykańskie firmy ICT i AI są głównym elementem w projektowaniu i śledzeniu celów zamachów”, jakimi są irańscy liderzy.