Korea Południowa zmaga się z plagą oszustw, w których przestępcy rejestrują konta telefonii komórkowej, a następnie wykorzystują je do phishingu głosowego. Nowa polityka kraju rozszerza zatem istniejące ustalenia dotyczące uwierzytelniania klientów, które wymagają od kupujących przedstawienia dokumentów tożsamości w punkcie sprzedaży, aby dodać weryfikację skanu twarzy.

Trzej główni operatorzy telefonii komórkowej w Korei Południowej (SK Telecom, LG Uplus i Korea Telecom) oferują aplikację „PASS”, przechowującą cyfrowe dane uwierzytelniające. Nowy system umożliwi przechowywanie w tej aplikacji danych biometrycznych twarzy, które będą wykorzystywane do weryfikacji tożsamości.

Korea Południowa, licząca prawie 52 miliony mieszkańców, w bieżącym roku doświadczyła dwóch poważnych incydentów kradzieży danych, które dotknęły ponad połowę wszystkich mieszkańców. Z platformy handlowej Coupang wyciekło ponad 30 milionów rekordów. W wyniku tego incydentu pracę stracił jej dyrektor generalny. Hakerzy naruszyli również dane 23 milionów klientów SK Telecom. Władze koreańskie po wykryciu licznych nieprawidłowości ukarały operatora grzywnę w wysokości 100 milionów dolarów. Dodatkowo telekom musi zrekompensować straty wszystkim 23 milionom klientów, wypłacając każdemu po 67 dolarów w formie kredytów na rachunkach oraz punktów lojalnościowych.

Ale SK Telecom nie jest jedynym winowajcą całego zamieszania. Z ogłoszenia wprowadzającego obowiązek weryfikacji twarzy wynika, że w 2024 roku w Korei Południowej aż 92 proc. wykrytych podrobionych telefonów zostało zarejestrowanych przez operatorów wirtualnych sieci komórkowych (MVNO).