Napastnicy wykorzystali dwie luki w zabezpieczeniach wpływające na oprogramowanie PAN-OS Palo Alto Networks — krytyczną podatność, umożliwiającą ominięcie uwierzytelniania (oznaczoną kodem CVE-2024-0012) oraz lukę o średnim ryzyku, pozwalającą na eskalację uprawnień (CVE-2024-9474). Obie można wykorzystać razem w ataku – ostrzega Palo Alto Networks.

Krytyczna luka (poziom zagrożenia 9,3 na 10) dotyczy niektórych interfejsów zarządzania zaporą sieciową Palo Alto Networks narażonych na działanie internetu i została ujawniona po raz pierwszy 8 listopada br. Producent przyznał, że była ona wykorzystana w cyberatakach.

CVE-2024-0012 dotyczy PAN-OS 10.2, 11.0, 11.1 i 11.2 na zaporach serii PA, VM i CN i urządzeniach Panorama (wirtualnych i M-Series) i WildFire. Firma poinformowała, że nie ma wpływu na Cloud NGFW i Prisma Access.

Shadowserver utrzymuje, że do 20 listopada znalazł ok. 2 tys. przypadków naruszeń. Palo Alto Networks określa natomiast wpływ kampanii przestępców jako ograniczony. Dodaje, że według własnych ustaleń liczba 2 tys. urządzeń zagrożonych jest zbyt wysoka.

Dostawca zapewnia przy tym, że niewielka część urządzeń jest podatna na ataki, ponieważ „mniej niż pół procenta zapór Palo Alto Networks wdrożonych przez klientów ma interfejs zarządzania narażony na działanie internetu” — napisano w oświadczeniu.

Radzi, by w celu ochrony ograniczyć dostęp tylko do zaufanych wewnętrznych adresów IP, zgodnie z wytycznymi dotyczącymi wdrażania najlepszych praktyk. Zapewnia, iż „aktywnie współpracuje z osobami, które mogą być dotknięte atakiem”.