– 5 mld zł rocznie płaconych podatków i ponad 100 tysięcy pracowników. Tak to wygląda dziś, jeśli chodzi o polską branżę handlu elektroniką, w której dominującą rolę wiodą wciąż polscy przedsiębiorcy. Po wprowadzeniu opłaty reprograficznej wiele firm czeka upadek, a pracowników bezrobocie – ostrzega prezes AB Andrzej Przybyło.

Rozszerzona opłata reprograficzna według projektu ustawy ma wejść w życie w 2022 r. Daniną w wysokości 4 proc. zostaną obciążone m.in. laptopy, tablety i stacjonarne komputery. Mają ją odprowadzać producenci i importerzy od ceny brutto sprzedaży.

118 mln zł podatku przy 12 mln zł zysku

Podczas debaty na temat nowej daniny, prowadzonej w Instytucie Staszica, Andrzej Przybyło stwierdził, że zgodnie z projektem ustawy musiałby zapłacić rocznie ok. 118 mln zł opłaty reprograficznej jedynie od sprzedaży laptopów i komputerów stacjonarnych, podczas gdy zysk z tej sprzedaży wynosił 12 mln zł (czyli bez podnoszenia cen firma poniosłaby stratę 106 mln zł).

Opłata na rzecz głównie ZAiKS-u byłaby więc prawie 10-krotnie wyższa niż osiągane z tytułu sprzedaży PC zyski AB. Co więcej, jeżeli zysk importera wynosi 0,8 proc. ceny produktu, to podatek dochodowy wyniesie 0,15 proc. ceny. Tymczasem haracz w wysokości 4 proc. ceny to 26 razy więcej.

Według projektu część opłaty ma pójść co do zasady na wsparcie twórców, poprzez ZAiKS i inne organizacje zarządzania prawami autorskimi. Ma ona rekompensować kopiowanie utworów na prywatny użytek z pomocą urządzeń i nośników objętych opłatą.

Nasi stracą, zagranica skorzysta

Prezes Przybyło zauważył także, że zagraniczni sprzedawcy nie będą musieli ponosić tej daniny, więc ich ceny będą niższe od polskich, co doprowadzi do upadku wielu polskich uczciwych firm.

Zagrożenie dla polskiego rynku elektroniki

Według szefa AB wprowadzenie nawet relatywnie niskiej opłaty zagrozi rynkowi elektroniki w Polsce, gdyż chodzi o wysoko wolumenowe towary jak laptopy. Jako przykład podał dyski HDD i SSD.

HDD są obecnie obarczone 1 proc. opłatą reprograficzną, a w rezultacie udział polskiego importera spadł dwukrotnie. Tymczasem w dyskach SSD, które tą opłatą nie są obarczone, takiego efektu nie było. To się może zmienić, bo według projektu oba rodzaje nośników ma objąć 4-procentowy haracz.

Horrendalnie wysoka danina

Marek Tatała, wiceprezes Forum Obywatelskiego Rozwoju, zwrócił uwagę, iż przy założonych w projekcie wpływach z opłaty na poziomie 600 mln zł rocznie byłaby to pod względem wysokości trzecia na świecie, po Francji i Niemczech, kwota opłaty. Jest to kompletnie nieadekwatne do poziomu rozwoju gospodarczego, wielkości kraju i zasobności polskiego społeczeństwa.

Podatek od psa i deszczu także podniesiono

Marian Szołucha z Instytut Prawa Gospodarczego zwrócił uwagę szalejący fiskalizm i na bardzo groźną konsekwencję podwyższenia opłaty dla gospodarki.

– Inflacja w Polsce jest powodowana właśnie przez podwyżki podatków i innych danin już istniejących wcześniej oraz przez wprowadzanie nowych. Doszło do kilkunastu podwyżek podatków i nowych opłat. Uchwalono podatek od spółek komandytowych. Zlikwidowano ulgę abolicyjną. Nawet podatek od psa i deszczu podniesiono – wyliczył ekspert.