446 mln zł długów w branży e-commerce
Suma przeterminowanych należności rośnie z roku na rok. Stabilność finansowa firm może zależeć od wyników w Black Week.
Platformy e-commerce mogą mierzyć się ze znaczną presją na marże.
Rośnie zadłużenie firm e-commerce w Polsce. Na koniec września 2025 r. suma przeterminowanych należności branży (PKD 4791Z) sięgała ponad 446 mln zł. W ciągu roku przybyło kolejne ponad 14 mln zł długów (+3,3 proc. r/r). Natomiast w 3 lata zaległości powiększyły się o 112 mln zł – według danych BIG InfoMonitor.
Pocieszające jest jedynie, że w ciągu minionego roku liczba niesolidnych dłużników zmniejszyła się o ponad 200 podmiotów, z 5667 do 5465.

Eksperci mówią o finansowym kryzysie, który poddaje w wątpliwość stabilność najszybciej rosnącej gałęzi handlu.
Handel generalnie należy do branż o największym zadłużeniu w kraju (ponad 9 mld zł). Jednak sektor hurtowy i detaliczny powoli wykopuje się z długów, a e-commerce coraz bardziej się w nie pogrąża.
Handel detaliczny (PKD 47) odnotował spadek niespłaconych długów o ponad 204 mln zł (r/r na koniec września 2025 r.) – do ponad 3,2 mld zł. Z listy niesolidnych dłużników zniknęło łącznie ponad 4 tysiące firm.
Handel hurtowy (PKD 46) ograniczyły zaległości o ponad 20,5 mln zł (r/r na koniec września 2025 r.) do blisko 4,5 mld zł. Liczba niesolidnych dłużników zmniejszyła się z 24 033 do 21 895 podmiotów.
Skąd te długi w e-commerce
„Wzrost ogólnej kwoty zaległego zadłużenia, pomimo spadku liczby niesolidnych dłużników, wskazuje na to, że duże internetowe platformy handlowe mogą mierzyć się ze znaczną presją marżową. Stabilność finansowa tych podmiotów może być silnie uzależniona od osiągniętych wyników sprzedażowych w kluczowych okresach promocji jak np. Black Week. Wysoka konkurencyjność na rynku online, wymusza obniżanie cen i coraz szybszą dostawę czy obsługę zwrotów. Generuje to wysokie koszty operacyjne” – komentuje Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.
Jak zauważa, w e-handlu rośnie popularność odroczonych płatności. Dotychczas, 2,97 mln klientów skorzystało z tych usług realizując 143 mln transakcji.
Przy tym 33 proc. respondentów zetknęło się z klientami, którzy złożyli zamówienie z płatnością przy odbiorze i nie odebrali produktu. To generuje koszty logistyczne i magazynowe bez żadnego przychodu. Jednocześnie 29 proc. przedsiębiorców doświadczyło prób oszustwa w procesie reklamacji. Np. oddawano produkt kupiony gdzie indziej lub celowo zniszczony przez klienta.
Według BIG InfoMonitor rosnące zaległości e-handlu są ostrzeżeniem. Ich zdaniem stabilny rozwój wymaga nie tylko zwiększenia sprzedaży, ale przede wszystkim dyscypliny płatniczej i kosztowej. Przedsiębiorcy muszą skupić się na oczekiwaniach klientów, które wpływają na ich płynność finansową. W raporcie Gemiusa “E-commerce w Polsce 2025” klienci wskazują, że do częstszych zakupów online skłoniłyby ich niższe koszty dostawy (47 proc.), niższe ceny (46 proc.) i kody rabatowe (43 proc.). W tym samym czasie jako główne problemy wymieniają długie oczekiwanie i wysokie koszty dostawy.
„Wyzwanie e-commerce już nie polega, jak do niedawna, na znalezieniu klienta, lecz na dopasowaniu się do jego oczekiwań” – mówi Paweł Szarkowski.
Podobne aktualności
84 proc. MŚP zmaga się z zatorami płatniczymi
Od 5 miesięcy wśród polskich przedsiębiorców nastroje negatywne dominują nad pozytywnymi.
Już 81 proc. klientów biznesowych korzysta z marketplace’ów
Firmowe zakupy przenoszą się do internetu. Ponad 50 proc. przedsiębiorstw planuje zwiększyć wydatki na e-zakupy B2B.
