Problem z dostępnością energii hamuje inwestycje w centra danych. Ponieważ uruchomienie nowych systemów zasilania podłączonych do sieci zajmuje lata dłużej, niż wymagane tempo inwestycji w infrastrukturę AI, dostarczanie energii staje się głównym ograniczeniem dla wdrożeń.

Problem ten doprowadził do tego, iż lokalne wytwarzanie energii z tymczasowego rozwiązania staje się stałym źródłem zasilania.

Według Futurum Group specjaliści z branży spodziewają się, że do 2030 r. aż 33 proc. centrów danych będzie działać w 100 proc. poza siecią energetyczną. Będą wykorzystywać rozwiązania takie jak ogniwa paliwowe, aby ominąć wieloletnie kolejki do połączeń i walkę w urzędach o pozwolenia, które nękają duże projekty turbin gazowych i jądrowych. Ogniwa można natomiast wdrażać etapami, dostosowując je do wzrostu obciążenia.

Centra danych stawia się w rok-dwa, na prąd trzeba czekać do 7 lat (i dłużej)

W 2026 r. pięciu największych amerykańskich hiperskalerów przeznaczyło od 660 do 690 mld dol. na inwestycje kapitałowe. Z tego około 75 proc. przeznaczono na obliczenia AI i centra danych. Synergy Research prognozuje, że w mniej niż 4 lata całkowita pojemność hiperskalowych centrów danych podwoi się. Spodziewa się, iż każdego roku będzie pojawiać się 130-140 nowych hiperskalowych obiektów.

Zasadniczym problemem jest to, iż centra danych można zbudować w ciągu 12 do 18 miesięcy, a uruchomienie nowych, podłączonych do sieci systemów wytwarzania energii zajmuje od 3 do 7 lat, a nawet dłużej – podaje Futurum.

Przy tym budowa data center jest w coraz większym stopniu finansowana kredytem. Zatem ograniczenia w dostawie energii elektrycznej generują znaczne ryzyko finansowe, spowalniając uruchomienie ukończonych obiektów.

Zanosi się na to, iż dostęp do prądu z sieci będzie jeszcze większym wyzwaniem, bo globalne zapotrzebowanie na energię w centrach danych wzrośnie ponad dwukrotnie już do 2030 roku, osiągając 945 TWh. Przykładowo w USA obecnie kolejka do połączeń z siecią energetyczną obejmuje około 2600 GW mocy, czyli ponad dwukrotnie więcej niż cała moc amerykańskich elektrowni.

Jest szansa, że zapotrzebowanie na prąd spadnie o 20 proc.

Tym niemniej oszczędzanie energii, dzięki ulepszeniom sprzętu i oprogramowania, może zahamować globalny wzrost zapotrzebowania na elektryczność w centrach danych o 20 proc. do 2035 roku – informuje Futurum. Aby to osiągnąć, trzeba jednak zmaksymalizować wydajność sprzętu i dystrybucji energii na poziomie szaf rack.