Zaległości finansowe firm IT w Polsce wynoszą w sumie 264 mln zł – według danych Krajowego Rejestru Długów.

Problemy z płatnościami ma blisko 7 tys. podmiotów. Najbardziej zadłużone firmy działają w województwach: mazowieckim (87,8 mln zł), wielkopolskim (31,6 mln zł) i śląskim (27,2 mln zł).

Średnie zadłużenie jednej organizacji to 38 tys. zł. Rekordzistą jest przedsiębiorstwo z Poznania, które ma 8,4 mln zł długu wobec funduszu sekurytyzacyjnego.

Komu branża musi oddać pieniądze

Większość zaległości, czyli 198,9 mln zł, firmy IT mają do oddania instytucjom finansowym: bankom, firmom leasingowym i ubezpieczeniowym czy funduszom sekurytyzacyjnym, które przejęły długi od pierwotnych wierzycieli.

Natomiast 17,6 mln zł to nieuregulowane rachunki za abonament telefoniczny, Internet i telewizję, a 13,7 mln zł to długi wobec handlu. Ponad milion złotych firmy IT są winne innym podmiotom z branży.

Konieczność inwestycji nakręca spiralę długów

„Długie okresy rozliczeniowe z kontrahentami, wysoka konkurencja i presja cenowa, konieczność inwestowania w sprzęt komputerowy, licencje, oprogramowanie, szkolenia, a także trudności w uzyskiwaniu kredytów to największe problemy, jakie zgłaszają nam przedsiębiorcy z sektora IT” – informuje Emanuel Nowak, ekspert firmy faktoringowej NFG.

Jak zauważono, przed branżą stoi wiele wyzwań. To z jednej strony jest ostra konkurencja na rynku i wyścig technologiczny, a z drugiej – inflacja i spowolnienie gospodarcze wymusiły oszczędności. W Polsce w 2023 r. liczba ofert pracy w sektorze IT w stosunku do poprzedniego roku spadła o 30 proc. Dodatkowym problemem dla firm są faktury z odroczonym terminem płatności i kosztowne, ale niezbędne, wydatki firmowe.

„Ta branża, jak żadna inna, skazana jest na rozwój. Ale szybkie tempo innowacji wymusza ciągłe nakłady finansowe, a podstawą stabilności i konkurencyjności na rynku jest utrzymanie nowoczesnej infrastruktury. Nie byłoby to możliwe bez zewnętrznego finansowania” – twierdzi ekspert NFG.

Jednoosobowe firmy odpowiadają za 45 proc. zaległości branży

Jednoosobowe działalności z sektora informatycznego w sumie mają do spłaty aż 116,1 mln zł, co stanowi prawie 45 proc. długu całej branży.

Kolejne 147,9 mln zł to nieopłacone faktury spółek z ograniczoną odpowiedzialnością.

Jeśli firma zajmująca się dostarczaniem usług programistycznych zawiera przykładowo umowę na projekt o wartości 50 tysięcy złotych, a termin płatności wynosi 60 dni od realizacji usługi, to de facto musi ona czekać 2 miesiące na płatność od klienta. Dla dużych lub średnich spółek nie jest to żaden problem, ale dla mikro czy małej firmy jest to być albo nie być” – zauważa Emanuel Nowak.

Według danych Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej, branża technologiczna lokuje się w pierwszej piątce upadłości i w pierwszej dziesiątce pod względem liczby restrukturyzacji w kraju. W 2023 r. upadłość ogłosiło 21 firm z tego sektora, a restrukturyzację 96. Zachowanie płynności finansowej jest więc, zdaniem ekspertów, wciąż palącym problemem firm świadczących usługi informatyczne.

Klienci zamawiają i nie płacą

Sytuacji finansowej branży nie poprawia fakt, że klienci są winni firmom informatycznym blisko 400 mln zł, a więc o wiele więcej niż przedsiębiorstwa IT same powinny oddać swoim wierzycielom.

Gros zaległości stanowią nieuregulowane zobowiązania firm zajmujących się oprogramowaniem. To 2/3 długu widniejącego w KRD – 169 mln zł.

Mimo licznych wyzwań, z którymi mierzy się teraz branża informatyczna, perspektywy pozostają dobre. Inwestycje w rozwój kompetencji pracowników, innowacje technologiczne oraz elastyczne podejście do zmieniających się warunków rynkowych zawsze były mocną stroną tego sektora. W dłuższym okresie pomoże mu to przetrwać przejściowe trudności” – ocenia Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Jakie branże nie płacą (na czas) firmom IT

Na kwotę 396,7 mln zł, którą podmiotom z branży IT są winni partnerzy biznesowi, składają się zaległości firm z różnych segmentów rynku. Najwięcej, bo 99,7 mln zł, powinni oddać kontrahenci z sektora handlowego. Przedsiębiorstwa budowlane nie zapłaciły 57,3 mln zł, transportowe – 47,7 mln zł, a przemysłowe – 34,4 mln zł.