Liczba ataków na instytucje rządowe i wojskowe w Polsce wynosi ostatnio ok. 2,1 tys. tygodniowo. To poziom porównywalny z sąsiednimi Czechami i Węgrami (2200) i znacznie wyższy niż na Słowacji (1400) czy w Niemczech (1300) – według Check Point Research.

Zmiana priorytetów przestępców

Obecnie właśnie podmioty wojskowe i użyteczności publicznej stały się głównym celem przestępców. Jeszcze w styczniu 2024 r. były nimi firmy z branży telekomunikacyjnej i finansowej.

Sektor finansowy, pomimo że pozostaje podatny na zagrożenia, spadł na trzecie miejsce pod względem częstotliwości cyberataków.

Polska – według raportu Banku Centralnego Cypru – odnotowała też jeden z najwyższych wskaźników pod względem liczby cyberataków wpływających na działalność biznesową – 29,7 proc., zaraz za Holandią (30,1 proc.) i Finlandią (43,8 proc.).

Najczęściej atakowane państwa w Europie Środkowej:

  1. Słowenia, 2. Czechy, 3. Węgry, 4. Austria, 5. Polska

NASK od wielu miesięcy ostrzega przed atakami hakerów kierowanych przez GRU (rosyjski wywiad wojskowy) na polskie instytucje rządowe. Uderzają rozsyłając szkodliwe oprogramowanie.

„Wiemy, że delegowane są dwie grupy, które stworzyła rosyjska GRU, aby przeprowadzać cyberataki na Polskę. Infrastruktura wodno-kanalizacyjna, energetyka, administracja rządowa i samorządowa to główne kierunki cyberataków” – poinformował na X wicepremier i minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski.

Drastyczny wzrost liczby ataków to wyzwanie nie tylko dla firm, ale również dla sektora bezpieczeństwa narodowego. Cyberprzestępcy nie tylko stają się coraz bardziej wyspecjalizowani, coraz lepiej finansowani i zorganizowani.

„Rośnie potrzeba silnej strategii obronnej opartej na współpracy międzynarodowej, wymianie informacji i wprowadzaniu innowacyjnych technologii ochronnych” – podkreśla Wojciech Głażewski, dyrektor Check Point Software Technologies w Polsce.